Wczorajszego wieczoru po okrutnie dużej ilości węglowodanów, wymyśliłyśmy z kumpelą M. teorię coby faceci o imieniu Michał ratowali "zbłąkane owieczki opętane przez szatana" zwane również "żulaskami", wciągniętymi w wir alkoholowy.
Wnioski były następujące, i M. i moja współlokatorka L. poznały w tym samym miejscu facetów o pięknym imieniu Michał, i obie w zaledwie kilka tygodni wróciły na lepszy tor życia. Imprezują z umiarem, nie przydarzają im się historie zniknięć, obalania i urwanych filmów.Są szczęśliwe

Nawet znalazłyśmy wczoraj modlitwę do św. Michała oraz wikipedia obdarowała nas uroczym artykułem na temat archanioła Michała, który jako jedyny spośród aniołów stawił czoła szatanowi, który zbuntował się przeciwko Bogu.
Także teoria nasza tak nam się spodobała, że ją teraz zaczynam wyznawać i czekam na / szukam Michała, który mnie wyciągnie z czeluści piekieł xD
Oczywiście od każdej reguły musi być wyjątek, więc rozumiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą : D
Gorzej, gdyż jak zaczęłyśmy rozprawiać na temat Michałów to kumpele od razu wspomniały mojego sex- frienda Michała, który bardzo chciał być ze mną... ale mi nie o takiego Michała chodzi oczywiście ;p
-
Dead Rabbit:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›